sobota, 20 czerwca 2015

Rozdział 7

-No Angie, kto to był?-siedzieli na kanapie,on głaskał ją po plecach, a ona płakała w jego rękaw.
-Ja..ja- za wahała się przez chwilę. Wydać Val, czy nie? Jeśli powie o tym Germanowi, to na pewno jej nie uwierzy. Stosunki między nimi pogorszą się jeszcze bardziej. Wzięła głęboki oddech i powiedziała- to tylko moja dawna koleżanka. Spotkałyśmy się niedawno i opowiadałam jej o Luisie. Chyba była zazdrosna. Może ja po prostu nie zasługuję na miłość?
Kobieta spuściła wzrok w dół. Po jej policzkach pociekły dwie malutkie łzy,które jej szwagier starł delikatnym ruchem dłoni, po czym podniósł jej brodę tak, by zmusić blondynkę do kontaktu wzrokowego.
-Zobaczysz znajdziesz kogoś w najblizszym czasie. A do tej pory zamieszkaj u nas. Ja.. Znaczy Violetta cię potrzebuje.
- A Val- imię kochanki jej chłopaka ledwo przeszło jej przez gardlo- nie będzie miała nic przeciwko?
-Nie,na pewno się zgodzi. Zobaczysz, wszystko się ułoży.- uśmiechnął się do niej słodko, a ona odwzajemniła gest. Nagle usłyszeli krzyk gosposi, która pojawiła się między nimi niemal  znikąd:
-Och! Moja mała kruszynka! Co się stało? Jesteś przemoczona  do suchej nitki! No już, idź do łazienki się przebrać!- w tym momencie Olga zniżyła głos i powiedziała - Chyba, że wolisz się rozbierać tu, przy panu Germanie.
Angeles odruchowo spaliła buraka, spóściła głowę, po czym udała się w stronę swojego dawnego pokoju.
***
Wieczorem,kiedy wszyscy wiedzieli o wprowadzeniu się ciotki Violetty, blondynka przebywała w swoim dawnym pokoju. Na kolacji nawet nie potrafiła spojrzeć Valerii w oczy. Ta druga tym bardziej nie miała odwagi. Kobieta wyjeła swój pamiętnik spod poduszki i zaczęła kreślić szlaczki. Wzorki mieszały się, krzyżowały i były w ogólnym nieładzie-  tak, jak jej myśli. Co miała teraz myśleć o Louisie? Val? Germanie? A co o sobie? Jej rozmyślania przerwało ciche pukanie do drzwi. Nie znała go. Pukanie Germana było głośne i miarowe, Violetty- energiczne i szybkie, zaś Ramallo pukał z długimi odstępami. A Olga? No cóż, ona nie pukała, tylko wchodziła od razu.<Na zasadzie z buta wjeżdżam.> Nagle drzwi otworzyły się i stanęła w nich- najmniej spodziewana osoba- Val. Przysiadła na łóżku na przeciwko Angeles, popatrzyła jej w oczy, po czym westchnęła i zaczęła mówić:
-Przepraszam. Bardzo przepraszam i jednocześnie dziękuje. Pewnie zapytasz za co?- wyprzedziła pytanie szmaragdookiej.- Za to, że nic nie powiedziałaś Germanowi. Ja... To była jednorazowa słabość. Jeśli już nie chcesz mnie znać, to ja to zrozumiem. I przebacz Luisowi, to przezemnie on jest... Był... No zdradził cię.
-Rozumiem cię. Nic nie powiedziałam Germanowi, bo nie chciałam żeby cierpiał. Nigdy, od śmierci mojej siostry nie miał szczęścia w miłości. Mam nadzieję,że ty mu te szczęście przyniesiesz. Ale nie skrzywdź go już nigdy więcej, proszę cię. Mimo,że z zewnątrz wydaje się taki mocny i odporny na ból, to w środku jest bardzo wrażliwy. Jest jedyny w swoim rodzaju, jest...
-Ten sposób w jakim o nim mówisz... Kiedy o nim myślisz świecą ci się oczy. Policzki różowią się, a ty patrzysz gdzieś w przestrzeń. Jesteś zakochana! Zakochana w Germanie!- dziewczyna inżyniera niemal wykrzyknęła ostatnie zdanie. Angeles zatkała jej usta ręką.
-Co ty mówisz?! Ja... Nie! Idź już, jest późno. Kiedy kobieta wyszła, blondynka opadła na poduszki, lecz nie trwało to długo, bo tym razem po pokoju rozległo się energiczne, szybkie pukanie.
-Wejdź Vilu.
-Angie, Angie, Angie! To prawda,że zerwałaś z Luisem?- wydawała się bardzo przejęta całą sprawą.
-Tak kochanie.
-Czyli, że teraz jesteś wolna?-pytania siostrzenicy stawały się coraz dziwniejsze.
-Nooo tak.
-Czyli już nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś była z moim tatą!- wykrzyknęła
-...Noo nie do końca. Pominęłaś jeden mały szczegół.
-Tak? Niby jaki?-albo szatynka udawała głupią, albo naprawdę taką była.
-A Val? Dziewczyna Germana?
-...Ups. Całkiem o niej zapomniałam. Ale to chyba nie robi żadnej różnicy. Jedną w tą lub w tamtą...
-Vilu!
-Wymyśliłam nawet dla was skrót waszych imion! Co sądzisz o Germangie? Znaczy nie wymyśliłam tego sama, pomogła mi Olga no i Ramallo, ale myślę...
-VILU!-nastolatka popatrzyła że zdziwieniem na swoją ciotkę:
-No co?
-Ją i twój tatą nie możemy być razem. Na pewno nie teraz. A teraz idź do łóżka, już jest późno.-pogłaskała dziewczynę po głowie
-Noo dobrze. Dobranoc ciociu.
-Dobranoc, moja ukochaną siostrzenicy.- kiedy szatynka wychodziła minęła się w drzwiach z Germanem, który usiadł na łóżku Angie w tym samym miejscu, co dwie poprzednie osoby, po czym zapytał:
-Jak się czujesz?
-Bywało lepiej.- westchnęła.
-Wiem, że to może nie jest najodpowiedniejszym moment, ale chciałem dać ci to.-wręczył jej do ręki kremową kopertę że pozłacanymi zdobieniami. Popatrzyła na niego pytająco, a potem delikatnym ruchem ręki otworzyła kopertę i wyciągnęła z niej kartkę tego samego koloru. Wzięła głęboki oddech i zaczęła czytać:
- German Castillo oraz Valeria Rodríguez mają zaszczyt zaprosić
Angeles Saremego
Na ślub, który odbędzie się za tydzień w sobotę
o godzinie 15:00
w Rezydencji Castillo.- kiedy skończyła czytać nie mogła uwierzyć. Najpierw kobieta ma romans z Luisem, a tydzień po tym jakby nigdy nic bierze ślub. Czy German kiedykolwiek dowie się o jej zdradzie? Czy zostawi go przed ołtarzem?
-Angie. Mam do ciebie jeszcze jedną prośbę. Czy chciałabyś zająć się oprawą muzyczną i zaśpiewać na moim ślubie?
-Ale sama?
-To wszystko zależy od ciebie. A i możesz przyjść z Pablem, jeśli chcesz.
-Dziękuje. Zaśpiewam z Violettą. A i gratulacje na nowej drodze życia.-powiedziała tak jakby z niesmakiem. Mężczyzna uśmiechnął się tylko i wyszedł życząc dobrej nocy. Ona położyła się i zaczęła rozmyślać o wszystkim co jej się przydarzyło. Nasunęła kołdrę pod sam nos i starała się zasnąć. Nadaremnie.
-------------------------------------------------------------------------------
I oto rozdział. Dzisiaj taki trochę nijaki, trzeba było wyjaśnić niektóre sprawy.
Piszcie co sądzicie! Wyrażajcie opinię! Dojdzie do ślubu, czy nie? Czy Jadę go przerwie, a może to będzie ktoś inny? Piszcie, piszcie, piszcie! A i mam pytanie. Chcecie, żebym dodawała obrazki do rozdziałów? Bo ciekawie to wygląda, można sobie bardziej zobrazować opowiadanie. Piszcie!
BTW:Rozdział w pierwszy dzień lata! Macie plany na wakacje?

Chocolatelove

4 komentarze:

  1. Obrazki to fajny pomysł. A do ślubu...podejrzewam, że nie dojdzie. Albo rozstaną się zaraz, albo Val ucieknie sprzed ołtarza. Chyba, że wezmą ślub, a potem się rozwiodą. Albo German będzie miał romansik na boku. Tego jeszcze nie było :) .

    OdpowiedzUsuń
  2. błagam niech nie dojdzie do tego ślubu .... ta femidziuńdzia zaczyna mnie coraz bardziej wkur... DENERWOWAĆ. ehh czy oni choć raz nie mogliby mieć związku bez przeszkód? jak ci sie chce to możesz wstawiać , byłoby fajnie ;33 co do ślubu mam wrażenie że ktoś go przerwie , ktoś niespodziewany,na pewno nie Angie , ona taka nie jest. może Val przed ołtarzem powie "nie" i rzuci sie w ramiona Luisa (xd) ? albo Germi? nie, on jest zbyt wielką sierotą ...
    niedługo wakacje!!! holidays !!! ( inglisz na 5 ) cieszę sie uhuhu plany jakieś zawsze , coś sie wymyśli xdd

    supcio rozdzialik czekam na next ;33

    OdpowiedzUsuń
  3. Wpadłam na tego bloga dzisiaj - przypadkiem... i momentalnie się w nim zakochałam. Uwielbiam Germangie i czekam na ciąg dalszy tej historii, więc szybciutko szybciutko, dawaj nexta :*****
    P.S. Ja mam wakacje od tygodnia już <3

    OdpowiedzUsuń
  4. szzzzuuuuuuuuuuuuuuuuupcio kochammm <33333

    OdpowiedzUsuń