- Yo solo quiero cantar
Tocar tu alma con mi voz
Yo solo quiero bailar
Dar alas al corazón
Alas al corazón
Porque la musica es vocación
Es mi pasión (mi pasion)
No es obsesión es lo que soy
La musica es mi verdadY no voy a enganar- zakończyli delikatnie. Usłyszeli brawa nauczycielki, która zachwycona siedziała na biurku, jak miała to w zwyczaju. Po chwili odezwała się:
-Cudownie! Ćwiczcie w domu i jeśli macie jakieś propozycje, to śmiało!- mówiła nauczycielka do wychodzących podopiecznych. Właśnie komponowali nową piosenkę, która była odzwierciedleniem ich życiowej pasji. Mimo, że piosence brakowało jeszcze zwrotek, już wzbudzała duże emocje. Co można było jeszcze dodać? Nauczycielka wzięła na kolana zeszyt, gdzie zapisywała swoje piosenki i zaczęła go kartkować. Wpisywała poszczególne frazy, wyrażenia, zdania. Ubrała to w odpowiednie słowa, po czym podeszła do keyboardu i zaczęła grać pewną melodię. Po chwili dołączyła słowa:
- Esta es una historia sin final
Empezo como un cuento y no acabara
Habla de pasión en mi profesión
Es donde yoy y quien soy
Es mas fuerte que yoÂ
Si una nota suena en mi interior
Me vuelvo el cantante y la canción
Me vuelvo luna y tambien sol
Yo solo quiero cantar
Tocar tu alma con mi voz
Yo solo quiero bailar
Dar alas al corazón
Alas al corazón
Porque la musica es vocación
Es mi pasión (mi pasion)
No es obsesión es lo que soy
La musica es mi verdad
Y no voy a enganar
Usłyszała brawa. Kiedy podniosła wzrok zobaczyła uśmiechniętą Violettę stojącą przed instrumentem.
-Długo tu stoisz?-zapytała kobieta
-Taaak, a ta piosenka jest świetna!-wyszczerzyła się jeszcze bardziej
-Oj, już nie przesadzaj.
-Nie, nie. Kocham wszystko: tekst, muzykę, tonację. Jest idealna!
-Brakuje jej jeszcze tylko jednej zwrotki. Vilu...-postanowiła zmienić temat- Jak tam idą przygotowania do ślubu twojego taty i Valerii?
Nastolatka widocznie zmarkotniała. Widać było, że nie jest szczęśliwa z tego powodu. Po chwili odezwała się:
-Dobrze... Chyba już pójdę, nie będę ci przeszkadzać.- po tych słowach wyszła. Kiedy kobieta miała zamiar już zbierać się do domu, przypomniała sobie, że za kilka dni właśnie na tej uroczystości musi zaśpiewać. Postanowiła napisać nową piosenkę, specjalnie na tą okazję. O czym miała napisać? Ktoś mądry mógłby powiedzieć, że o miłości. Łatwo mówić. Pamiętała, jak codziennie zakochiwała się w nim od nowa. Codziennie coraz bardziej. Skupiła się na tych chwilach. Pamiętała jak kochała oglądać każdy jego ruch. Jak czuła niebo pod stopami. Jak był spełnieniem jej marzeń. Wtedy nacisnęła klawisze i słowa same poleciały z jej ust:
- I love, watching your every move
Trying to get close to you
Seems like I'm falling in love
I feel, heaven under my feet
Wrapped up in silky sheets
Come lay your head down next to me
Oh oh
It's you who
I give the most to
I'll let you go when you need room
It's you who
I give my heart to
Baby be careful
I've only got one
***
-Pablo! Nie uwierzysz, kto dzwonił!- Angeles wpadła do sali niczym burza, ściskając telefon w ręcę.
-No słucham.
-Kojarzysz Juilliard School w Nowym Yorku?
-Oczywiście. Przecież to jedna z najlepszych muzycznych uczelni na świecie. Każdy muzyk powinien chociaż o niej usłyszeć.
-No właśnie. I oni chcą utworzyć oddział muzyczno-artystyczny w Buenos Aires. Już nawet kończą, bo postanowienie wyszło kilka lat temu. Specjalnie budują nowy budynek i..
-Czekaj.-przerwał jej- Czy to, co budują przed Studiem to to, o czym myślę?- Angie energicznie pokiwała głową. Rzeczywiście, od kilku lat przed szkołą muzyczną budował się pewien budynek, o bardzo ciekawym wyglądzie. Przecież wielokrotnie dźwięk młotu pneumatycznego przeszkadzał w lekcjach i zagłuszał śpiew uczniów. Trzeba było tylko skojarzyć fakty.
-I oni dzwonili i... Zapytali się, czy Studio nie chce dołączyć do nich i stworzyć instytucję, gdzie uczniowie mogą uczęszczać do Studia, a potem na studia muzyczne w sąsiednim budynku. Czy to nie wspaniały pomysł?
-No nie wiem. Dasz sobie radę?
-No chyba mi pomożesz, prawda?
-Jak bym nie mógł? Zmusiłabyś mnie do tego siłą.-zaśmiał się
-Oni spadli nam z nieba! Studio będzie miało się z czego utrzymać, bo zapewnili nas, że pomogą nam finansowo. Potem będziemy mogli zorganizować koncert, nowy nabór...
-Hej, hej spokojnie. Jeszcze nawet nie popisałaś z nimi umowy.-zaśmiał się Pablo- Tylko nie przemęcz się za bardzo. Pamiętaj, że my zawsze ci pomożemy. Przynajmniej ja napewno.-przytulił ją i ucałował w głowę.
-A... Jak tam z Germanem?- wiedział, że zaczął drażliwy temat, ale widział,że wszystko kumulowało się w niej i nie byłaby w stanie sama wyznać swoich uczuć. Dziewczyna westchnęła cicho.
-A jak ma być? W przyszłym tygodniu bierze ślub z tą całą Valerią. Napisałam nawet piosenkę...
-Dla Valerii?-zapytał zdezorientowany
-Nie, na ich ślub. German mnie poprosił. Jestem ciekawa, czy zaprosił Jade.
-A niby czemu miałby ją zaprosić?
-Do przerwania ślubu.-uśmiechnęła się- Gdyby w trakcie się rozmyślił.
-Oj Angie.
-No co?!
-Już nieważne. Chodź, podprowadzę cię do domu.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
WAKACJE!
W dzisiejszym rozdziale dużo piosenek. Ta śpiewana przez uczniów to ,,Es mi pasion'', a piosenka Angie-Shayna Zaid- It's you.
Komentujcie, polecajcie i czytajcie!



Fajny rozdział. Znam tą piosenkę w "Na dobre i na złe" ją dają :-) czekam na kolejny xd
OdpowiedzUsuńSuper czekam na Next nie wiem może Pablo przerwie ślub bo będzie widział cierpiąca Angie ale z tobą to nigdy nic nie wiadomo życzę weny!!!
OdpowiedzUsuńczeeeeeeekkkaaammmmm :))) <3 kocham to!
OdpowiedzUsuń