-No Angie, kto to był?-siedzieli na kanapie,on głaskał ją po plecach, a ona płakała w jego rękaw.
-Ja..ja- za wahała się przez chwilę. Wydać Val, czy nie? Jeśli powie o tym Germanowi, to na pewno jej nie uwierzy. Stosunki między nimi pogorszą się jeszcze bardziej. Wzięła głęboki oddech i powiedziała- to tylko moja dawna koleżanka. Spotkałyśmy się niedawno i opowiadałam jej o Luisie. Chyba była zazdrosna. Może ja po prostu nie zasługuję na miłość?
Kobieta spuściła wzrok w dół. Po jej policzkach pociekły dwie malutkie łzy,które jej szwagier starł delikatnym ruchem dłoni, po czym podniósł jej brodę tak, by zmusić blondynkę do kontaktu wzrokowego.
-Zobaczysz znajdziesz kogoś w najblizszym czasie. A do tej pory zamieszkaj u nas. Ja.. Znaczy Violetta cię potrzebuje.
- A Val- imię kochanki jej chłopaka ledwo przeszło jej przez gardlo- nie będzie miała nic przeciwko?
-Nie,na pewno się zgodzi. Zobaczysz, wszystko się ułoży.- uśmiechnął się do niej słodko, a ona odwzajemniła gest. Nagle usłyszeli krzyk gosposi, która pojawiła się między nimi niemal znikąd:
-Och! Moja mała kruszynka! Co się stało? Jesteś przemoczona do suchej nitki! No już, idź do łazienki się przebrać!- w tym momencie Olga zniżyła głos i powiedziała - Chyba, że wolisz się rozbierać tu, przy panu Germanie.
Angeles odruchowo spaliła buraka, spóściła głowę, po czym udała się w stronę swojego dawnego pokoju.
***
Wieczorem,kiedy wszyscy wiedzieli o wprowadzeniu się ciotki Violetty, blondynka przebywała w swoim dawnym pokoju. Na kolacji nawet nie potrafiła spojrzeć Valerii w oczy. Ta druga tym bardziej nie miała odwagi. Kobieta wyjeła swój pamiętnik spod poduszki i zaczęła kreślić szlaczki. Wzorki mieszały się, krzyżowały i były w ogólnym nieładzie- tak, jak jej myśli. Co miała teraz myśleć o Louisie? Val? Germanie? A co o sobie? Jej rozmyślania przerwało ciche pukanie do drzwi. Nie znała go. Pukanie Germana było głośne i miarowe, Violetty- energiczne i szybkie, zaś Ramallo pukał z długimi odstępami. A Olga? No cóż, ona nie pukała, tylko wchodziła od razu.<Na zasadzie z buta wjeżdżam.> Nagle drzwi otworzyły się i stanęła w nich- najmniej spodziewana osoba- Val. Przysiadła na łóżku na przeciwko Angeles, popatrzyła jej w oczy, po czym westchnęła i zaczęła mówić:
-Przepraszam. Bardzo przepraszam i jednocześnie dziękuje. Pewnie zapytasz za co?- wyprzedziła pytanie szmaragdookiej.- Za to, że nic nie powiedziałaś Germanowi. Ja... To była jednorazowa słabość. Jeśli już nie chcesz mnie znać, to ja to zrozumiem. I przebacz Luisowi, to przezemnie on jest... Był... No zdradził cię.
-Rozumiem cię. Nic nie powiedziałam Germanowi, bo nie chciałam żeby cierpiał. Nigdy, od śmierci mojej siostry nie miał szczęścia w miłości. Mam nadzieję,że ty mu te szczęście przyniesiesz. Ale nie skrzywdź go już nigdy więcej, proszę cię. Mimo,że z zewnątrz wydaje się taki mocny i odporny na ból, to w środku jest bardzo wrażliwy. Jest jedyny w swoim rodzaju, jest...
-Ten sposób w jakim o nim mówisz... Kiedy o nim myślisz świecą ci się oczy. Policzki różowią się, a ty patrzysz gdzieś w przestrzeń. Jesteś zakochana! Zakochana w Germanie!- dziewczyna inżyniera niemal wykrzyknęła ostatnie zdanie. Angeles zatkała jej usta ręką.
-Co ty mówisz?! Ja... Nie! Idź już, jest późno. Kiedy kobieta wyszła, blondynka opadła na poduszki, lecz nie trwało to długo, bo tym razem po pokoju rozległo się energiczne, szybkie pukanie.
-Wejdź Vilu.
-Angie, Angie, Angie! To prawda,że zerwałaś z Luisem?- wydawała się bardzo przejęta całą sprawą.
-Tak kochanie.
-Czyli, że teraz jesteś wolna?-pytania siostrzenicy stawały się coraz dziwniejsze.
-Nooo tak.
-Czyli już nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś była z moim tatą!- wykrzyknęła
-...Noo nie do końca. Pominęłaś jeden mały szczegół.
-Tak? Niby jaki?-albo szatynka udawała głupią, albo naprawdę taką była.
-A Val? Dziewczyna Germana?
-...Ups. Całkiem o niej zapomniałam. Ale to chyba nie robi żadnej różnicy. Jedną w tą lub w tamtą...
-Vilu!
-Wymyśliłam nawet dla was skrót waszych imion! Co sądzisz o Germangie? Znaczy nie wymyśliłam tego sama, pomogła mi Olga no i Ramallo, ale myślę...
-VILU!-nastolatka popatrzyła że zdziwieniem na swoją ciotkę:
-No co?
-Ją i twój tatą nie możemy być razem. Na pewno nie teraz. A teraz idź do łóżka, już jest późno.-pogłaskała dziewczynę po głowie
-Noo dobrze. Dobranoc ciociu.
-Dobranoc, moja ukochaną siostrzenicy.- kiedy szatynka wychodziła minęła się w drzwiach z Germanem, który usiadł na łóżku Angie w tym samym miejscu, co dwie poprzednie osoby, po czym zapytał:
-Jak się czujesz?
-Bywało lepiej.- westchnęła.
-Wiem, że to może nie jest najodpowiedniejszym moment, ale chciałem dać ci to.-wręczył jej do ręki kremową kopertę że pozłacanymi zdobieniami. Popatrzyła na niego pytająco, a potem delikatnym ruchem ręki otworzyła kopertę i wyciągnęła z niej kartkę tego samego koloru. Wzięła głęboki oddech i zaczęła czytać:
- German Castillo oraz Valeria Rodríguez mają zaszczyt zaprosić
Angeles Saremego
Na ślub, który odbędzie się za tydzień w sobotę
o godzinie 15:00
w Rezydencji Castillo.- kiedy skończyła czytać nie mogła uwierzyć. Najpierw kobieta ma romans z Luisem, a tydzień po tym jakby nigdy nic bierze ślub. Czy German kiedykolwiek dowie się o jej zdradzie? Czy zostawi go przed ołtarzem?
-Angie. Mam do ciebie jeszcze jedną prośbę. Czy chciałabyś zająć się oprawą muzyczną i zaśpiewać na moim ślubie?
-Ale sama?
-To wszystko zależy od ciebie. A i możesz przyjść z Pablem, jeśli chcesz.
-Dziękuje. Zaśpiewam z Violettą. A i gratulacje na nowej drodze życia.-powiedziała tak jakby z niesmakiem. Mężczyzna uśmiechnął się tylko i wyszedł życząc dobrej nocy. Ona położyła się i zaczęła rozmyślać o wszystkim co jej się przydarzyło. Nasunęła kołdrę pod sam nos i starała się zasnąć. Nadaremnie.
-------------------------------------------------------------------------------
I oto rozdział. Dzisiaj taki trochę nijaki, trzeba było wyjaśnić niektóre sprawy.
Piszcie co sądzicie! Wyrażajcie opinię! Dojdzie do ślubu, czy nie? Czy Jadę go przerwie, a może to będzie ktoś inny? Piszcie, piszcie, piszcie! A i mam pytanie. Chcecie, żebym dodawała obrazki do rozdziałów? Bo ciekawie to wygląda, można sobie bardziej zobrazować opowiadanie. Piszcie!
BTW:Rozdział w pierwszy dzień lata! Macie plany na wakacje?
Chocolatelove