sobota, 21 lutego 2015

Prolog

Bez wstępów, oto prolog:
-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.--.-.-.--.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-..-.-.-.-.-.-..-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.

       Dwaj mężczyźni gnali przez szpitalne korytarze ciągnąc za sobą ciemnowłosą nastolatkę. Na ich męskich twarzach malował się niepokój pomieszany z radością. Miało urodzić im  się dziecko. Tak, im. Jedynym problemem było to, że nie wiedzieli do którego z nich będzie należeć. Jeden z nich nagle zatrzymał się i przyjmując poważną minę, rzekł:
-Jestem pewien, że to moje dziecko. Będzie mój chłopak. Nauczę go jeździć na rowerze i będziemy chodzić na wyścigi samochodowe, a potem na lody. Potem zaprowadzę go do...
-A skąd wiesz, że nie jest moje?!
-Ja tego nie wiem, jestem tego pewny!
-Ja myślę-tu przerwa na teatralną pauzę- że to dziewczynka. Myślę, że wyrośnie na wspaniałą kobietę, utalentowaną w wielu dziedzinach. Gdy podrośnie, zaprowadzę ją do Studia, może będzie świetnym muzykiem, piosenkarką? Kto wie! Zresztą, dziewczynkę tęż można uczyć jeździć na rowerze...- drugi już miał się odgryźć, lecz przerwał im krzyk nastolatki:
-Tato, wujku możemy wejść do mamy!- po czym pociągnęła zdezorientowanych mężczyzn do małej sali. Zastali leżącą na łóżku kobietę, uśmiechającą się ciepło do zawiniątka trzymanego na rękach. Nagle jej wzrok spoczął na gościach.
-Podejdź-zwróciła się do mężczyzny, który uważał, że urodzi się córka- Antonio, poznaj swoją córeczkę. Jak ją nazwiesz?- zapytała ciepłym głosem, przekazując mu dziecko
Po chwili namysłu Fernández odpowiedział:
-Angeles. Niech nazywa się Angeles.
.-.-.-.-.-.-.-.-.---..-..-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.--.-.-.--.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.

Taki sobie prolog :)




Ola

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz